KLASY VII i VIII w STOLICY
Wcześnie rano, bo o szóstej klasy VII i VIII w komplecie stawiły się przed budynkiem szkoły. Nikt nie zaspał - przecież wyjeżdżamy na wycieczkę do Warszawy! Mimo deszczu dobry humor dopisywał wszystkim uczestnikom wyprawy. Po zajęciu miejsc w autokarze ruszyliśmy na podbój stolicy... A do stolicy droga daleka, ale nawet nie zauważyliśmy jak minęła – nie ma to jak doborowe towarzystwo ze szkolnych korytarzy. Po przyjeździe na miejsce czekały na nas poważne uroczystości upamiętniające 81. rocznicę śmierci bł. ks. Józefa Stanka – naszego Patrona Szkoły. Żeby dobrze się do nich przygotować pan przewodnik pokazał nam, jak Warszawa pamięta o księdzu Stanku. Byliśmy na ulicy nazwanej jego imieniem oraz alei batalionu „Kryska”, w którym służył podczas powstania warszawskiego. Dokładnie o godz. 14. 00 rozpoczęły się najważniejsze uroczystości w miejscu upamiętniającym śmierć błogosławionego. Było bardzo podniośle i odświętnie – śpiewanie hymnu państwowego, okolicznościowe przemówienia i składanie wieńców. Wszyscy bardzo doceniali, że przyjechaliśmy z rodzinnej miejscowości księdza Stanka i razem mogliśmy oddać mu hołd. Potem pojechaliśmy na Powązki, żeby zobaczyć mogiłę Patrona Szkoły i zobaczyć groby tych, którzy oddali życie podczas powstania warszawskiego. Następnie wysłuchaliśmy koncertu w kościele ojców pallotynów na ulicy Skaryszewskiej i wzięliśmy udział we mszy świętej odprawionej z okazji rocznicy śmierci księdza Józefa Stanka. I znowu wszyscy zebrani docenili naszą obecność. Po takich podniosłych przeżyciach zmęczeni dotarliśmy do hotelu, zjedliśmy kolację i udaliśmy się do przydzielonych pokoi. To był długi, pełen niezapomnianych wrażeń dzień. Następnego ranka pełni sił ruszyliśmy na podbój stolicy – czekał na nas spacer po Łazienkach Królewskich i zwiedzanie Starego Miasta, a po południu Centrum Nauki Kopernik i ogrody na dachu biblioteki uniwersyteckiej, skąd podziwialiśmy piękny zachód słońca nad Warszawą. Po pysznej kolacji mogliśmy się bez reszty oddać przyjemnościom, czyli jedzeniu chipsów i chrupek i sprawdzaniu, czy w pokoju obok - u koleżanek albo kolegów, na pewno jest taki sam standard jak w naszym ;). Kiedy rankiem słońce po raz kolejny zaświeciło nad stolicą, wyjechaliśmy na ostatnie piętro Pałacu Kultury i mogliśmy podziwiać panoramę miasta ze wspaniałymi wieżowcami godnymi europejskiej stolicy. Widok zrobił na nas ogromne wrażenie. Ostatnim punktem wyprawy było Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie znowu mogliśmy się przekonać, że pamięć o Patronie Szkoły jest żywa. Wszystko, co dobre, szybko się kończy, więc musieliśmy wracać do domu. Nasi nauczyciele mówią, że byliśmy bardzo kulturalni i są z nas dumni. To dobrze, bo już nie możemy się doczekać następnej wycieczki! Gdzie tym razem, proszę pań? E. Krygowska
























